Archive for Październik, 2013

Dzień na końcu świata

Poranek na końcu świata  przywitał nas słoneczkiem. Choć ciągle   żyjemy w czasie europejskim to wstawało się całkiem rześko. Miasteczko ma swój urok . Kilkaset domów położonych w zatoce wśród  ośnieżonych szczytów. Nawet w zatoce kapitan zaparkował  i poszedł na piwo z 20 lat temu co widać na zdjęciu kutra. Ludzie bardzo pomocni i tolerancyjni . Starają się jak mogą zrozumieć nasz hiszpański. Wielkie dzięki dla naszych nauczycielek hiszpańskiego. Uzupełnialiśmy zapasy . Nawet zakup pół litra benzyny na stacji benzynowj spotkał się ze zrozumieniem.ObrazekObrazekObrazekObrazekObrazek

Reklamy

Ziemia Ognista

I tak po wielu godzinach wylądowaliśmy  na Ziemi Ognistej Przywitała nas wiosna w wydaniu Południa . Góry piękne ale zaśnieżone . Odprawa w Buenos Aires przekroczyła moje oczekiwania  . Przed rentgenem  szybko rower rozkręcałem, aby po skanowaniu rower z powrotem składałem .  Skaner nie był w stanie przyjąć roweru i groziła wysyłka kargo. Ale pracownik który wystawił papiery chciał pomóc za wszelką cenę , i załatwił ekstra traktowanie.  Bagaże jakimś cudem doleciały nie ruszone – i cały ten bajzel ciągniemy ze sobą . To miejsce ma swój urok jak skrzyżowanie Himalajów z Alpami . Jutro idziemy na miasto więc będą nowe wrażenia. W hostelu spotkaliśmy całkiem nieźle zakręconych ludzi ,przyjemnie z takimi pogadać.ObrazekObrazek

Istambuł

I tak wylądowaliśmy w Istambule . To niesamowite miejsce gdzie spotyka się wschód z zachodem . Lotnisko jest   tyglem  narodów .  Wiele kobiet w tradycyjnych strojach , niektóre kolorowe,  inne czarne z szparą odkrywającą   malowane oczy. Lotnisko w Istambule  dzięki działaniu narodowego  tureckiego przewoźnika stało się   miejscem tranzytu pomiędzy Europą Afryką i Azją . Na  korytarzach można spotkać  zorganizowane wycieczki Japończyków w nieodłącznych kapelusikach i maseczkach, tradycyjnych białych europejczyków , kolorową wycieczkę z Kazachstanu i tajemnicze kobiety bliskiego wschodu. Zaskakująca  jest ilość małych dzieci  podróżujących samolotem. W poczekalni obok nas siedzą całe rodziny z dziećmi w wieku od  pół roku w z wyż .  Kolory skóry osób czekających są od norweskiej białej skóry nieskalanej słońcem do koloru hebanu.  Z ciekawostek przy odprawie na lotnisku w Warszawie zażądano ode mnie karty, którą płaciłem za bilety ? Całe szczęście,  że tym razem płaciłem kartą  wyjazdową, którą mam zawsze ze sobą.  Podobno nie  okazanie właściwej karty może zakończyć się odmową wydania karty pokładowej. 

Koniec czekania

To czekanie na wyjazd było wykańczające jeszcze dwa tygodnie i mocno bym się zaczął zastanawiać nad wylotem. A teraz siedzimy na lotnisku w Warszawie i czekamy na samolot. Przed nami parę dni podróży do Ziemi Ognistej – oby bagaż dotarł razem z nami i do tego kompletny.  Nie mogło się obyć bez przejściowych trudności . Nadawanie nad wymiarowego bagażu ( rowerów ) okazało się logistycznym wyzwaniem dla Lotniska Chopina . Otóż maksymalna szerokość jaką może obsługiwać lotnisko jest poniżej 1m . Przedmioty szersze   nie wchodzą do rentgena i nie mogą być odprawione. Prawie półgodzinna walka przy maszynie przyniosła sukces i rowery bez wypakowywania pojechały dalej.

Obrazek

No to stało się siedzimy na lotnisku czekając na lot

No to stało się siedzimy na lotnisku czekając na lot

Link

Wywiad

Wywiad

Skoro piszą o Nas to trzeba się pochwalić

Przygotowania

Ależ ten czas przyśpieszył , zostało zaledwie nieco ponad dwa tygodnie do wylotu . Bagaże prawie spakowane, tylko rowery czekają na kartony . To długie czekanie zaczyna wprowadzać troszkę nerwową atmosferę. Coraz bardziej to przypomina oczekiwanie na wyrok – w końcu nie mamy zielonego pojęcia jak wygląda wiosna na Ziemi Ognistej . Z opisów znalezionych w internecie wynika, że cały czas wieją tam wiatry , które tylko czasami są słabe. I aby uatrakcyjnić nam wyjazd z reguły wieją z północy na południe , więc droga zapowiada się fascynująco. I tak powoli zamykamy jeden okres życia i przygotowujemy się do nowego. Zobaczymy  czy będzie równie ciekawy.