Minęły trzy miesiące naszej podróży. Czas na podsumowanie.:
– Cztery razy próbowano nas okraść.:
Pierwszy raz w Torres del Paine Marek przegonił intruza, który wdarł się nocą do naszego przedsionka namiotu i próbował ukraść i tak skromne zapasy żywności.
Drugi raz – w Wigilię pies rozdarł nam zębami namiot próbując zwędzić wędzonkę naszej roboty.
Trzeci raz na campingu kot nocą dobierał się nam do ryby.
I czwarty raz (mamy nadzieję, że ostatni) – ptak ubzdurał sobie, że jak pada to on koniecznie schowa nam się do namiotu wlatując przez okienko. Uparty, bo próbował już cztery razy.

Straty – dwie połamane szprychy, spławik. Musieliśmy naprawiać namiot, pokrowce na karimaty, sandały.

Zyski.: poznajemy bardzo dużo podróżników z różnych stron świata,
-mamy za luźne ubrania,
-znaleźliśmy jeden scyzoryk szwajcarski,
-poznajemy nowe dla nas smaki kulinarne
-przebywamy ze sobą 24h/dobę
-poznaliśmy sposób na mycie garnków bez wody. Metoda tzw. „na Duńczyka” (od spotkanego Duńczyka)
-przepis Walijczyka na energetyczne kanapki.

Chorób – brak.

Z każdym dniem próbujemy oswoić się z myślą, że nie musimy się śpieszyć, jesteśmy na długich wakacjach i wszystko co zaplanujemy może ulec zmianie.
Dla mnie na szczęście wymyślono SKYPA, co pozwala mi mniej tęsknić, a Marek jest w swoim żywiole.
Pozdrawiamy wszystkich, którzy trzymają za nas kciuki
Grażyna i Marek

Reklamy

Comments on: "Cztery razy próbowano nas okraść." (1)

  1. Kciuki nadal trzymamy .dłuższy nasz wpis na Kontaktach Pozdrawiamy !!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: