Mendoza

No więc opuściliśmy roztańczone Buenos Aires . Co prawda wyjazd autobusem z miasta nie obył się bez małej awantury związanej z opłatą za zabranie rowerów . System obsługi na dworcu jest leciutko walnięty.  Bagaże do autobusu pakują ludzie nie związani z przewoźnikami i chcą haraczu za swoją usługę. O ile w małych miastach napiwki są niewygórowane, to w stolicy są rozbestwieni. i żądają szalonych kwot. Ale co tam mała pyskówka zjechaliśmy o połowę kwotę do akceptowalnej wartości i jedziemy. W Mendozie czekają na nas plecaki i szansa na szczyt prawie 7000 m. Na miejscu jest festiwal wina . Na ulicach są festyny, a na ścianach wiszą plakaty o wyborach lokalnych miss .

_1100156P1100148P1100150P1100151

Tu nawet psy do sklepu jadą motorem

P2270229

Wieczorem byliśmy na degustacji wina – udawaliśmy koneserów robiąc dobre miny pijąc ………….

P2280231

Reklamy

Comments on: "Mendoza" (1)

  1. czekamy też na reportaż z bazy w Mendozie ,pozdrówcie od nas polskich właścicieli !

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: