Do Sucre

Po roztańczonym Potosi wyruszamy do stolicy. Tuż przed wyjazdem z tylnej obręczy roweru wyrywa się szprycha, mimo to postanawiam jechać dalej . Po ponad 2 tygodniach na ponad 4000 m n.p.m.wszyscy odczuwamy początki choroby wysokościowej . Ale może jakoś to będzie .

A tak wygląda księżyc po drugiej stronie ziemi

P1130438P1130449

Niestety moje nadzieje zostają zniszczone i wyrywają się następne szprychy

P1130479

Po paru kilometrowym spacerze łapiemy stopa

P1130451P1130464P1130468

Reklamy

Comments on: "Do Sucre" (1)

  1. mateusz said:

    izolacja zawsze dobra

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: