Wyprawa do Iguazu

Nic nie zapowiadało, że ten mały wyskok będzie tak  emocjonujący. Nie udało nam się wcześniej odwiedzić wodospadów, więc zrobimy to teraz. Sprawa wydawała się prosta . Z Sucre znajdujemy autobus do Asucion, co prawda  z przesiadką, ale ma to być przyjemny przejazd . Przy zakupie biletu odpytuję panią ile czasu jedzie autobus i jakiego dnia i o jakiej godzinie będziemy w Asucion. Wszystko skrupulatnie zapisuję i wracam do hostelu . Autobus ma przyjechać na miejsce 28.05. o godz.20.00. Nie ma co kombinować rezerwuje hostel. Wyjazd jak wyjazd. Pierwszy autobus mocno zdezelowany – ale taki miał być, drugi na dłuższą część trasy ma być podobno lepszy. Niedaleko za miasteczkiem kończy się asfalt. Autobus jedzie po rozmiękłej ziemi 30 –40 km na godzinę . Buja i rzuca na starych zdezelowanych fotelach. Zaczyna powoli do mnie docierać że coś jest nie tak , w takim tempie nie dojedziemy na miejsce przesiadki przed 28 . Droga ciągnie się niemiłosiernie. Godziny płyną powoli . Tak po 4 godzinach   postanawiam spytać kierowcę, o której będziemy. Odpowiedź zwala mnie z nóg – maniana. Nie mówi nawet godziny – czyli to może być jutro albo rano. Moja rezerwacja na hostel jest nic nie warta. I tak Do Villa Montes docieramy 28.05 o godzinie 10 rano, po 16 godzina jazdy. Nich tą babę z kasy w Sucre …….. Tutaj następna niespodzianka autobus do Asucion odjedzie, ale o 2 w nocy dnia następnego. Mamy kolejne godziny na czekanie ( kolejne życzenia dla pani kasjerki). Kiedy kupowaliśmy bilety w kasie w Sucre cena za przejazd z Villa Montes do Asucion wynosiła 68 USD . Kobieta poprosiła o przedpłate i zapewniła, że bilet dostanę w Villa Montes. I jaka niespodzianka bilet dostaję, ale na bilecie jest kwota 50 USD – kolejne życzenia dla kasjerki z Boliwii. W nocy przyjeżdża autobus do Asucion , ale standard jest identyczny do poprzedniego autobusu.  Z obiecanego sypialnego jest zwykły. Według opisów przed nami 17 godzin w tym staruszku. Podobno dojedzie na 20.00 dnia następnego. Do granicy pomyka całkiem żwawo.W środku nocy zatrzymujemy się przy malutkim budyneczku – to odprawa Boliwii, dość szybkie  formalności i jedziemy na granicę Paragwayu. Tutaj jest jak z filmów o więzieniu . Autobus zatrzymuje się pod zadaszeniem. Ludzie muszą wyjść, ułożyć swoje bagaże na drodze i ustawić się na wprost nich . Wszyscy pasażerowie stają w równym rządku. Przed nimi bagaże. Pies policyjny dwukrotnie przechodzi wzdłuż bagażu  . Wyglądamy jak wojsko przed odlotem, albo więźniowie z dobytkiem.Teraz z szeregu wyciągane są  pojedynczo osoby z bagażem – i jest szczegółowa rewizja . Wszystko jest pieczołowicie wyciągane i sprawdzane. Pechowcy mają kontrolę osobistą. Ja sobie nie przypominam tak szczegółowych kontroli nigdzie – sprawdzają nawet miękkie elementy plecaka. W trakcie przeszukania pytania, dokąd po co, dlaczego – co oni w tym Paragwaju mają ? Po tym upokarzającym przedstawieniu  załadunek do autobusu i jazda dalej. Z tym jazda dalej to trochę pojechałem Droga od granicy jest jak z wojennych filmów. Cała w lejach jak po bombardowaniu . Autobus na chwilę nabiera prędkości i zaraz hamuje, aby powoli przejechać przez lej. Czasami piłując podłogą resztki asfaltu. Droga przez Paragwaju jest jakimś nieporozumieniem. Aby pasażerowie nie byli zbytnio znudzeni co pół godziny do godziny posterunki policji. Autobus się zatrzymuje. Policja sprawdza bagażniki , niektóre bagaże wewnątrz autobusu i czasami paszporty . W czasie przejazdu ten cyrk powtarza się 17 razy . 17 razy te same czynności, takie same sprawdzanie. Czego oni  szukają? Nikt w autobusie nie wie – podobno poszukiwania są okazją do wyciągnięcia łapówki . Bo na pewno nie służy to bezpieczeństwu. Po którejś kontroli już wiedzieliśmy, którą torbę będą sprawdzać i kogo skontrolują. W opisach internetowych kraj ten słynie z łapówkarstwa. I tak stajemy na chodniku w stolicy o godzinie 24-nie o 20 i nie 28 tylko 30 maja.W hostelu jesteśmy koło 1 rano, a to oznacza niewiele czasu na wyspanie się.

Comments on: "Wyprawa do Iguazu" (1)

  1. Nie ma róży bez kolców .Pozdrawiamy!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

%d blogerów lubi to: