Lima

Już dawno nie byliśmy w mieście, które budzi tak negatywne odczucia. Niestety musieliśmy tu spędzić prawie tydzień . To tutaj postanowiliśmy pożegnać się z naszymi rowerami. W tym mieście mieści się największy port lotniczy  cargo w Ameryce  Łacińskiej, więc mamy nadzieję, że uda się odesłać rowery  do domu. Samą wysyłkę opisze oddzielnie , bo wymaga to oddzielnego opisu szczególnie część poświęcona polskiej biurokracji.

Ale wróćmy do samej Limy. Jeśli chcecie mieć Limę w domu  jest na to prosta metoda. Zaproście ilu się da znajomych , rozdajcie im trąbki i gwizdki, niech każdy gwiżdże i trąbi cały czas . Śmieci i odpadki niech rzucają na podłogę.  Jak będzie ciepło to po tygodniu będzie jak w Limie.Ludność jest obsesyjnie hałaśliwa, samochody trąbią nieprzerwanie , a każdy policjant , strażnik czy ochroniarz co chwilę dmie w gwizdek ile wlezie.To jak na razie jedyne miasto gdzie na czerwonym jest bezpieczniej przechodzić przez ulice . Tylko człowiek o skłonnościach samobójczych spróbuje przechodzić na zielonym . Każdy szanujący się peruwiański kierowca uznaje przejście dla pieszych jako krainę łowów . Kopanie i walenie w samochody nic nie daje . Jest też w Limie dzielnica oderwana od ogólnego bałaganu, ale to tylko malutki fragment dla bogatych.

 

Taka Lima nie jest

P7261197P7261199P7261203P7261206

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: