Mandalay

Rozochoceni jazdą pociągiem w Tajlandii postanawiamy następny odcinek pokonać birmańską koleją . Wagon i przedział podobny do europejskich.
I tu się kończy podobieństwo. W wagonach koła są eliptyczne, albo nie ma szyn . W wagonach tak rzuca, że albo trzymasz się ścian, albo siedzisz. Stanie bez zapierania się jest niemożliwe . Spanie to już pełna udręka . Do naszego przedziału trafił młody Niemiec Jacob, który zajmował górną koję podobnie jak ja.
Koję w czasie snu zajmuje  się tylko czasowo, bo co chwilę tak rzuca wagonem,
że trzeba się zapierać sufitu, aby nie spaść z łóżka ,a ciało odrywa się do pościeli
i przez chwilę lewituje. .Na początku jest to powód do śmiechu z naszym sąsiadem, ale po kolejnej godzinie jest to męczące . Spanie jest praktycznie niemożliwe, bo kto wyśpi się w rolerkasterze . Do Mandalay docieramy wykończeni , nici wyszły ze snu . Z Jacobem postanawiamy poszukać wspólnie noclegu . Jak przystało na Birmę nie jest to zbyt łatwe. Pada rekord szukania noclegu.: prawie 2.5 godziny . Ale u rodziny chińskiej trafiamy na niezły lokal.

P1000869S0140343P1000873P1000875

Nowe rozwiązanie rower z koszem

P1000878

Mnisi tu

P1000886

Mniszki tam

P1000894

Lokalna myśl techniczna- jednocylindrowy Diesel – podobny do bieszczadzkich wszędołazów.

DSCF0407P1000898DSCF0409P1000905P1000908

Ekologiczne rozwiązanie na kryzys paliwowy. Zabiera 4-5 osób

DSCF0416DSCF0424P1000919

Widać czym jest prawdziwa wiara – te  trociki na pewno nie utrzymają takiej budowli

P1000930

Podobno największy dzwon na świecie i nawet działa

P1000943P1000951P1000994P1010004P1010010P1010028

Świątynne Las Vegas

P1010034P1010038P1010042DSCF0521

Pozostawiliśmy na chwilę u stóp świątyni , wracamy a tu opieka z herbatką i poczęstunkiem P1010143

A tutaj początek przygody, która udowadnia perfidię i zwykłą podłość ludzi mających kontakt z turystami w Birmie . W okolicy Mandalay jest jedno ze starych miast . Kiedy jechaliśmy na miejsce nasz taksiarz lekko zabłądził więc zacząłem śledzić mapą jego trasy. Tak wpadłem na drogę, która powinna doprowadzić nas na miejsce . Bardzo się z dziwiłem jak samochód zatrzymał się nad brzegiem rzeki i kierowca kazał nam iść do łódki. Oczywiście wszyscy na brzegu uparcie zaklinają się, że żadnej drogi nie ma i jedynie łódką można dopłynąć . Jak pokazuje mapę to zaklinają się, że tylko terenowe samochody mogą tam  dojechać.
Na tym samym brzegu lądują autobusy wycieczkowe z niczego nie świadomymi turystami.

P1010136

Na drugim brzegu kolejna atrakcja. Teraz już za 14 USD . Przejazd bryczką , można powiedzieć, że obowiązkowa bo….

 

P1010132

Ci mili mieszkańcy rozkopali 500 m drogi, polali ją wodą i przygotowali na turystów. Odcinek nie jest zbyt długi i przeszliśmy go ślizgając się w błocie

P1010073P1010078P1010098P1010120

Cała reszta miejscowości jak i droga dojazdowa ma ulice asfaltowe
lub utwardzane . Ludzie są zupełnie nieświadomi jak są robieni w konia
przez lokalsów. To jeden z przykładów jak bardzo mylą się ludzie wychwalając
bez opamiętania Birmę

P1010154P1010156DSCF0612DSCF0614

Najdłuższy drewniany most na świecie. No prawie drewniany, bo ponad połowa podpór jest już betonowa  . Ale nadal budzi zachwyt.

P1010198_1010221P1010225_1010245P1010312

Jak się pokręci po mieście to można coś ciekawego spotkać – walizkowy zestaw węży

P1010314P1010325DSCF0630DSCF0633

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: