Inle Lake

Odpadamy od zgiełku miejskiego i uciekamy nad jezioro. W miasteczku lądujemy nocą więc wyczekujemy do świtu, aby wyszukać jakiś nocleg . Miasteczko maksymalnie turystyczne. Jest czyściutko , masa noclegów i kawiarni dla białych .  Tutaj cała społeczność pracuje nad utrzymaniem dobrego stanu miejscowości.
W mieście są dwa klasztory wiec każdego ranka można obserwować przemarsze mnichów w poszukiwaniu datków.. Pokręciliśmy się troszkę po mieście
i na przystani wytargowaliśmy łódkę dla siebie na zwiedzanie jeziora.
Wypływamy z rana bo mamy załapać się na targ na drugim końca jeziora .
W programie obowiązkowe zwiedzanie niby złotnika, odwiedzimy niby tkalnie sprzedającą wyroby przemysłowo produkowane gdzieś poza Birmą . Ale za to poznałem nowy typ włókna z kwiatu lotosu bardzo ciekawa metoda produkcji .
Do tego fabryka papierosów i wyroby z drewna . Wszystko jednak zrobione perfekt . Naprawdę dopracowane elegancko i nie można się czepiać .
Widoki zachwycające – szczególnie  poranne mgły. Dla mnie taka perełka.

DSCF0637

Polski akcent.

DSCF0639P1010353P1010370P1010381

Tutaj jak w Ameryce południowej równouprawnienie jest traktowane dosłownie
i na  budowach pracują kobiety

P1010384

Poranny przemarsz mnichów

P1010386P1010389P1010408P1010421P1010439P1010446

Niemal cyrkowe pokazy rybaków – już bardzie atrakcja turystyczna niż metoda połowu

P1010452P1010465

P1010467P1010500

Jak na cały świecie i tutaj rzeka to szlak  transportowy

P1010516

A tak – tradycyjnymi sieciami posługują się rybacy

DSCF0664DSCF0670P1010540P1010541P1010550

Aby wpaść do koleżanki trzeba z domu łódkę zabrać

P1010562P1010598P1010599P1010636P1010638P1010639P1010649P1010666P1010682P1010692

Okładanie złotymi listkami elementów w świątyni zarezerwowane dla tylko mężczyzn . W całej Birmie widać ja szybko się bogacą ludzie. Prawie każda świątynia przechodzi okładanie złotem. I to nie w takiej małej skali tylko potężne stupy pokrywane są złotem.

P1010721

Martyna , znaczy Grażyna w śród długich szyj

P1010727P1010732P1010740S0290769

Pływający ogrody czyli uprawy na otwartej wodzie , takie hydro ogrody na dużą skale

P1010749P1010765P1010775P1010790P1010799

A to nasza ucieczka z Birmy. Busik z Yangun do granicy.
Niestety kolejna nieprzyjemna przygoda z mieszkańcami tego kraju.
Birmę opuszczam z niesmakiem . Może byliśmy za krótko bo tylko  10 dni , może nie w tych miejscach co trzeba . Według mnie to legenda o tym kraju przerasta wielokrotnie stan faktyczny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: