Archive for Czerwiec, 2015

Australia

No  to już na miejscu i po oblocie . Na początek parę migawek.

P1080710

No ciepło to tu nie jest –7 rano, w namiocie lód – nawet lokalsi się śmieją, że tak ciepło.

_1080163

Koale siedzą na drzewach..

P1080266

a kangury z ręki jedzą

Reklamy

Zakończenie NZ

Jakoś zaczynamy się ogarniać po zwiedzaniu Australii, więc pewnie uda się coś uzupełnić. Na zakończenie wyspy południowej NZ odwiedziliśmy muzeum lotnictwa – szwagier by pewnie nie wybaczył gdybyśmy je minęli. P1070662P1070664

Jest i akcent polski – pracownik muzeum zapytał nas o narodowość, a po chwili wrócił i pokazał ekspozycje poświęconej Polsce

 

P1070665P1070669P1070679P1070681P1070684

Nawet Grażyna zasiadła za sterami samolotu

P1070685P1070686P1070691P1070693P1070694

Ciekawy jest następny element Polski choć mocno kontrowersyjny . Jednym tchem na informacji Czerwonego Krzyża o obozach jenieckich jest napisane Niemcy Austria, Polska i nie są to obozy na terenie tylko polskie .

P1070698

Można robić to samo, ale klimat lepszy

P1070701P1070718DSCF4434DSCF4449

W mieście prawie przed każdym domem stoi motorówka i traktor do jej przewożenia.

DSCF4460

Jeszce piątka jak krasnal z krasnalem i żegnamy ten chyba najdziwniejszy kraj jaki zwiedzaliśmy. Na pewno nie dziki ,zaskakujący i powalający na kolana.
Za to najbardziej uporządkowany świat na naszej drodze. Taka gigantyczna makieta szalonego modelarza . Niewiele miejsca zostawiono dzikiej przyrodzie . Przycięte, ogrodzone pomalowane. Wszędzie dojdziesz po ścieżkach, a w górach nawet po schodach. Nie znajdziesz tutaj widoków z Władcy Pierścieni , ale w wielu miejscach się zachwycisz. Jeśli NZ ma być przykładem dzikiej przyrody
to Biebrzański Park jest dzikszy od Parku Jurajskiego .

Miały być kangury, a wróciliśmy do Wolomina

Idzie jak po grudzie kończyliśmy Nową Zelandię i wylądowaliśmy w domu Puszczam oczko

DSCF5399

Ostatnie życzenie Grażyny

Zawsze twierdziła, że zostało zobaczyć wieloryby i może umierać . Wydawało się to trochę dziwne, ale co zrobić.

P1070419

Jedno jest pewne. Podróż z Grażyną jest pełna niespodzianek . Na jednym
z postojów, kiedy szykowaliśmy posiłek , zostawiłem Grażynę dosłownie
na chwileczkę . Kiedy wracałem do stolika gęba mi się uśmiechał od ucha
do ucha. Widok, który zastałem był delikatnie mówiąc pocieszny . Grażyna okrążona stadem Azjatów, którzy zadawali masą pytań i próbowali dociec
co gotujemy. Żeby sprawić Grażynie przyjemność pytali i komentowali w swoim ojczystym języku. Jak już dotarłem do stolika okazało się, że widok Grażyny
tak  nimi wstrząsnął, że złożyli ofiarę w postaci zupek i dwóch pomarańczy.
Po obowiązkowym zrobieniu sobie zdjęć z nami z grupy wyłonił się jeden z Azjatów, który stał się tłumaczem na angielski. I zaczęło się śledztwo.:
a ile w podróży , czy to żona , gdzie byliśmy . Jak usłyszeli, że jesteśmy
w podróży półtorej roku spytali czy jesteśmy bogaci . W odpowiedzi pokazałem
im naszą cebulę i puszkę tuńczyka i cała grupa zaczęła się śmiać .
I tak Grażyna w swój tajemniczy sposób zbiera datki od obywateli całego świata
w dowolnym miejscu na  ziemi.

P1070423DSCF4015DSCF4017DSCF4019P1070449

Film z delfinami

P1070479P1070491P1070493

Film z wielorybem

_1070497

Ale jakie szczęście .

_1070504DSCF4091

Pa, pa ogonkiem i daleko w głębiny

P1070536P1070539P1070544

Mieliśmy szczęście, bo spotkaliśmy dwa różne wieloryby i jeden z nich należał
do gatunku będącego drugim co do wielkości na ziemi

DP1070577DP1070591S0214275_1070620_1070622

Tańczące delfiny potrafią zachwycić

P1070624P1070626P1070648P1070658